W ostatnich latach globalna branża myjni samochodowych przeszła znaczącą transformację. Rosnąca świadomość ekologiczna, wzrost kosztów wody oraz zapotrzebowanie na wszechstronne rozwiązania w zakresie czyszczenia napędzały szybki rozwój technologii parowej. To, co kiedyś uważano za alternatywę, dziś staje się standardem w nowoczesnej pielęgnacji pojazdów, łącząc w jednym pakiecie efektywność, ekologię i opłacalność.

Aby lepiej zrozumieć trendy kształtujące ten rynek, innowacje napędzające zmiany oraz możliwości dla przedsiębiorców, porozmawialiśmy z Krzysztofem Traczyńskim, założycielem i CEO Fortador – europejskiego lidera w dziedzinie profesjonalnych parowych urządzeń czyszczących napędzanych palnikami Lamborghini. W tej rozmowie dzieli się on spostrzeżeniami na temat dynamiki rynku, oczekiwań klientów oraz wizji Fortadora dotyczącej przyszłości technologii parowej.

Interviewer: Jak obecnie wygląda rynek myjni parowych? Czy klienci kupują więcej, czy mniej maszyn niż wcześniej?

Krzysztof Traczyński, Założyciel i CEO Fortador: Rynek rozwija się bardzo dynamicznie. Coraz więcej przedsiębiorców, a nawet klientów indywidualnych, wybiera ekologiczne i oszczędzające wodę rozwiązania zamiast tradycyjnych metod mycia. W ostatnich latach odnotowujemy dwucyfrowe wzrosty sprzedaży zarówno w Polsce, jak i za granicą. Przejście od myjni wodnych do technologii parowej to już nie tylko trend – to fakt. Rosnące koszty wody, większa świadomość ekologiczna oraz potrzeba wszechstronnych rozwiązań napędzają tę transformację. Dla wielu inwestorów para to już nie alternatywa – to standard nowoczesnej pielęgnacji pojazdów.

Interviewer: Jakie urządzenia są dziś najbardziej popularne – stacjonarne czy mobilne? I ile kosztują?

Krzysztof Traczyński: Zdecydowanie prowadzą maszyny mobilne. Oferują maksymalną elastyczność i mogą być używane praktycznie wszędzie – na stacjach benzynowych, w centrach handlowych czy nawet bezpośrednio u klienta, w domu lub w miejscu pracy. Ten model nie wymaga dużych nakładów infrastrukturalnych i pozwala szybko skalować biznes.
Maszyny stacjonarne są nadal wybierane, głównie przez studia detailingowe i warsztaty, gdzie liczy się stała dostępność i wysoka wydajność.
Jeśli chodzi o ceny, modele podstawowe zaczynają się od około 8 000–15 000 euro, natomiast zaawansowane jednostki z rozbudowanym wyposażeniem i systemami wielofunkcyjnymi mogą osiągać 20 000–25 000 euro. Dzięki temu technologia ta jest dostępna zarówno dla mniejszych startupów, jak i większych przedsiębiorstw.

Interviewer: Czy w ostatnich latach pojawiły się jakieś nowe rozwiązania techniczne?

Krzysztof Traczyński: Oczywiście. Dużo inwestujemy w innowacje. Nasze najnowsze maszyny integrują systemy IoT i telemetrii, które przesyłają w czasie rzeczywistym dane dotyczące użytkowania, zużycia wody i paliwa oraz potrzeb serwisowych. Dzięki temu operatorzy mają pełną kontrolę nad swoją flotą i mogą optymalizować koszty operacyjne poprzez zapobieganie przestojom.
I to nie wszystko – w listopadzie na targach SEMA Show w Las Vegas zaprezentujemy nasz zupełnie nowy model, Fortador Sensory. Łączy on wysoką moc, nowoczesny design, intuicyjną obsługę i cyfrową łączność. Jesteśmy przekonani, że wyznaczy nowy standard na globalnym rynku myjni parowych.

Interviewer: Kim są Wasi klienci i gdzie najczęściej można znaleźć myjnie parowe?

Krzysztof Traczyński: Nasi klienci to głównie przedsiębiorcy z branży motoryzacyjnej – właściciele firm detailingowych, mobilnych usług czyszczenia oraz stacji paliw, które chcą poszerzyć ofertę.
Ale obserwujemy też silny wzrost w sektorze przemysłowym i transportowym. Para jest obecnie wykorzystywana do czyszczenia ciężkich maszyn, linii produkcyjnych oraz wnętrz pojazdów.
Myjnie parowe można znaleźć wszędzie: w centrach miast, galeriach handlowych, na stacjach paliw, a coraz częściej w mobilnych rozwiązaniach, które dostarczają usługę bezpośrednio do klienta. Ta elastyczność to jeden z głównych powodów, dla których technologia jest tak atrakcyjna.

Interviewer: Jakie są główne zalety myjni parowych? Dlaczego klienci je wybierają?

Krzysztof Traczyński: Jest kilka kluczowych powodów:

  • Ekologia – zużycie nawet o 90% mniej wody w porównaniu z tradycyjnymi myjniami.
  • Wszechstronność – działa na karoseriach, wnętrzach, tapicerce, a nawet elementach mechanicznych.
  • Dezynfekcja – para naturalnie eliminuje bakterie i wirusy.
  • Efektywność – mycie jest szybkie i często nie wymaga drogich chemikaliów.
  • Niskie koszty infrastruktury – w wielu przypadkach wystarczy sama maszyna, aby rozpocząć działalność.

Interviewer: A czy taka inwestycja szybko się zwraca?

Krzysztof Traczyński: Tak, zdecydowanie. W zależności od modelu i skali działalności, zwrot z inwestycji zazwyczaj następuje w ciągu 6 do 12 miesięcy. To zasługa niskich kosztów operacyjnych oraz faktu, że klienci są skłonni zapłacić więcej za ekologiczną, premium usługę czyszczenia.
Dla wielu przedsiębiorców myjnia parowa to nie tylko zaawansowana technologia – to dochodowy, perspektywiczny model biznesowy, który idealnie wpisuje się w dzisiejsze oczekiwania ekologiczne i ekonomiczne.